netfun blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 12.2007

    Hmm w tym roku – do godziny 23:48 jakby coś na moim kochanym blogu było aż 794 osoby. Aż bo jak na niszowy blog o niczym to jest masa luda.
    Najwięcej było w ciągu 2 ostatnich miesięcy – 145 w ubiegłym i 137 w tym.
    Najwięcej gości naraz – 17 sztuk było w dniach 8 i 11 listopada.
    Najmniej luda było w lipcu.
    Najwięcej wizytowało polaków – 614, ale były też i węgry – 14, niemcy – 5, francja, grecja, irlandia, włochy, nowa zelandia – po jednym.
    Najpopularniejsza jezdem w tpnecie :P naprawde :P
    Czego sobie moge życzyć na rok przyszły – 1000 luda w grudniu o tej samej porze :P oczywiście wtedy ma być 1794 :P
    Pozdrowienia dla ludzi z Katowic (105) i Warszawy (74) za częste odwiedzanie :P
    Dosiego roku życzy White i redakcja (głosy w mojej głowie :P)

    Co zrobić kiedy ludzie wolą łożyć na inne fundacje a nie na twoją? Zawsze zostaje wtedy spam… ale jest ryzyko [ja np. mojego 1% im nie oddam, ni hu] że zostanie się zignorowanym [niektórzy mogą pozwać, bo spam to jakby nie patrzeć cięzka zbrodnia].
    Nie powiem jaka to fundacja – po prostu mój podatek już stracili, po co mają więcej tracić.

    Odrobinke brutalne nie będe ukrywać ale jakże prawdziwe… przecież sami co roku robimy to samo, masakrując mase różnych papierków tylko dla tego że ładnie wyglądają….
    a gdybyśmy to my robili za prezenty?

    Jakby się dobrze zastanowić, to poniekąd na własną prośbe tam utkneli. Kto myślący wybiera się w podróż do kraju [gdziekolwiek] na dosłownie ostatnią chwile?
    Przecież to normalne że zawsze może coś wypaść. I nie ma co przeklinać BA czy LOT. Jedynie siebie. Jakby polecieli te 2 dni wcześniej to byłoby ok. A tak mają biedacy problem jak z tąd do Londynu [a przepraszam Lądku Zdroju].
    I po co wszystko ja sie pytam?

    Szopka

    Brak komentarzy

    Osobnik w sutannie który wpadł na pomysł szopki z żywymi zwięrzetami powinien sie sam w tej swojej szopce postawić. W charakterze osła. Zwierzaki to nie zabawki, figurki czy cos. To są żywe istoty i robienie z nich szopek świadczy o głupocie robiącego. To samo sie tyczy wiernych wyznawców – może zróbcie se szopke z siebie samych. Osły już są…
    Piętnuje ludzki prymitywizm i przeświadczenie o własnej inności…

    To tytuł jednej z najfajniejszy alternatywnych piosenek świątecznych… nagrany przez kapelke Band Aid składającą się z różnych artystów ze znanych zespołów, głównie rockowych i lub pop rockowych.
    Utwór jest niesamowity i po prostu trzeba go znać…

    Dalej – nie umiem i nie lubie składać życzeń… nie lubie bo tak naprawde składając życzenia mówimy to czego sami byśmy chcieli – ktoś zaprzeczy? Napewno… ale tak właśnie jest.
    Dlatego życzymy sobie kasy [tej zawsze za mało], zdrowia [bo jak sie jest zdrowym to można zarobić więcej kasy], szczęścia i pomyślności, cudów niewidów i w ogóle. Kto by nie chciał tego dostać? A i tak dostaniemy jak co roku ręcznie robiony przez babcie sweterek z moheru, szaliczek, czapeczke, rękawiczki i skarpeteczki.. i co roku przyjmiemy to z uśmiechem i wrzucimy na dno szafy obok 150 wcześniejszych…
    a tego co naprawde byśmy chcieli nie ma…

    ale pozwole sobie napisać co ja bym chciała, nie tyle dostać… a po prostu żeby było [a i tak nie będzie]:
    - żeby naprawde fajni ludzie mogli sobie pożyć, a żeby szlag trafił tych którzy na długie życie nie zasługują
    - żeby biedni nie byli już tak biedni, żeby znaleźli w sobie siłe do walki o lepsze życie i nie czekali aż ktoś im pomoże
    - uratowania tych biednych zwierzaków o śmierci na futro… buty… torebkę czy inną galanterie tfu
    - żeby nasi politycy zostali porwani przez kosmitów
    - żeby moi sąsiedzi wreście dorośli
    - żeby żaden miś już nie zginął
    - wojny… ludzie po co nam wojny
    - większego zrozumienia innych ludzi, tolerancji i akceptacji dla tego kim są inni

    tylko tyle i aaaż tyle

    Wyobrażcie sobie miłe i prawdziwe święta… bez komerchy, tony niepotrzebnych dekoracji, pierdołowatych reklam, co roku emitowanych tych samych kolęd [i z roku na rok coraz bardziej niesłuchalnych]… takie gdzie siadasz przed własną choinką, z lampką wina [lub czegoś bezalkoholowego], z rodziną/zwierzakiem/samemu i po prostu oddajesz się chwili refleksji… bez obżerania się na zapas, biegania z szaleństwem w oczach… po prostu chwila dla ciebie by sie zastanowić… nad upływającym życiem które przecieka nam przez palce i niknie w pustce nicości codzienności, o tym że ludzie których znamy, kochamy lub po prostu lubimy odchodzą tak nagle i bez pożegnania, że starzy przyjaciele znikają by sie już więcej nie pojawić, o tym jak wykorzystaliśmy ten rok – czy to był dobry rok, czy też kolejny raz skrewiliśmy na całej linii… kogo obraziliśmy tak że wypadało by zadzwonić, lub podejść by powiedzieć to proste [a jak trudne zarazem]: przepraszam cię..
    czego nie zrobiliśmy a co zrobiliśmy i jest nam teraz po prostu głupio…

    Otoczka jest super… ale miejsce na refleksje też wypadało by znaleść…

    Inna sprawa… może gdzieś tam obok jest ktoś kto nie ma świąt, bo nie ma domu/pieniędzy/obu tych rzeczy… może zamiast szaleć pochylmy się nad tymi ludźmi i choć raz zróbmy coś naprawde, by i oni mogli posmakować tego co my bogacze [dla nich] robimy co roku…

    Hmm

    1 komentarz

    Ten facet na obrazku to nie jest wbrew pozorom Thomas „Leatherface” Hewitt który na sekunde wyskoczył na zakupy bo mu sie benzyna do piły skończyła… to Michael „OMG!!!” Jackson… niewiem czy to jego żart czy naprawde już mu ryjek odpada ale co jak co… prezentuje się paskudnie…
    a o czym tu by napisaś… o operacjach plastycznych które nie upiekszają…
    wie o tym Tara Reid, której brzuchem i piersiami można straszyć małe dzieci. I która bynajmniej nic sobie nie robi z faktu że hmm legiony na jej widok rzucają się do panicznej ucieczki [te rzymskie... i jeden nie rzymski na jej widok spadł z urwiska kajś pod Termopilami].
    Biusty z wkładkami to już dziś norma u gfiazdek – czy taka stoi, leży, rytmicznie się porusza czy tańczy… biust nadal pozostaje w idealnie wyśrodkowanej pozycji… a feee.
    Odchudzanie zaś powoduje że po wybiegach i deptakach paradują no… średniowieczna śmierć wyglądała na lepiej odżywioną :P choć gorzej odzianą.

    To powyżej to brzuch Tary Reid z paseczkiem ozdobnym [choć wygląda to tak jakby miała tam jakieś no niewiem… kurki do spuszczania tłuszczy czy coś.

    Brad Pitt poprawia sobie pyszczek… znaczy usuwa ślady po trądziku… co jeszcze da się zrozumieć, w końcu trądzik to paskudna sprawa a aktor to aktor – musi jakoś wyglądać. Ale bez przesady.

    Są tez przypadki powiększenia sobie biustu których nikt nie zauważył przez dłuższy czas [Charisma Carpenter miała takiego pecha... ot po prostu nikt nie zwrócił na to uwagi bo wszyscy gapili się w biust SMG i w buzie AH :P], tudzież w przypadku SMG korekcji uszu które odstają, którą widać a której długo nie potwierdzano…
    lub tacy jak AH którym może i operacji nie potrzeba ale dobrego dentysty co sie zajmie hmm uzębieniem ala jestem bardzo głodnym rekinem zajmie…

    To tyle ahooooooooooj

    Hehe

    Brak komentarzy

    Jak to możliwe że gdy śniegu jak na lekarstwo to płógi śnieżne jeżdzą… a jak kurde śniegu po pachy to nie…
    dziwne…

    Apel

    Brak komentarzy

    Idą święta twój pies domaga się czekolady…
    bądź twardy nie daj mu jej…


    • RSS