netfun blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 1.2008

    Takie jedno pytanie – wiecie że to my swoimi podatkami zapewniamy pensje pracownikom sfery budżetowej? Wiecie.

    A teraz patrzcie – jesteście kierowcą tira, macie towar do dowiezienia (taki co może zgnić lub nie – taki mogą ci np. ukraść). Celnicy sobie strajkują i ty nie jesteś w stanie tego towaru dowieść. Tracisz kase – i to nie jakieś grosze o jakie walczą ci celnicy a naprawde grubą forse i w sumie z każdą godziną opóźnienia. Wiecie jaka jest moja propozycja dla tirowców? Zamiast blokować wystawcie celnikom-idiotom fakturki. Niech wam zapłacą za was stracony czas, towar oraz to że po prostu na tym ich strajku tracicie kupe kasy.

    To samo się tyczy pacjentów – ilu pacjentów traci na tym że ich lekarze sobie strajkują? Tutaj gorzej z wystawieniem fakturki ale to może zrobić kierownik ośrodka. Bo środek/szpital też ponosi wtedy straty.

    O co mi chodzi – gdyby każdy strajkujący-idiota miał świadomość że swoim strajkiem generuje ogromne straty dla swojej firmy oraz innych ludzi – klientów lub po prostu takich którym tenże strajk w czymś przeszkadza, to by się dwa razy zastanowił czy może nie lepiej normalnie porozmawiać. Bo naprawde nikt nie ma obowiązku dyskutować z szantażystą.

    1.” Bulszit, zastanow sie nad tym co mowisz:)”

    Zawsze za nim cokolwiek napisze to sie zastanawiam. Co nie zmienia faktu że nadal myśle tak jak myśle :P

    2.”Komuna się skończyła a ty żyjesz w tamtej epoce gdzie można sobie było zmienić prace jak ci się nie podobała a zarobki były marne.”

    Chyba ci się kolego ekhm epoki pomyliły. Obecnie nie ma żadnego problemu ze zmianą pracy która ci sie nie podoba na lepszą. Za komuny – o ile mi wiadomo była. Ale możliwe że po prostu w twoim matrixie mają inne zasady :P

    3.”Człowieku, czy zastanowiłeś się przez chwile nad tym, co tu napisałeś? To są brednie!!! Nie po to ludzie kończą szkoły medyczne, żeby pracowac w jakiejś drugorzędnej firmie jako księgowy, bądź jako sekretarka. Polsce potrzebni są lekarze,którzy ratują nasze życie, potrzebi sa gónicy, którzy wspierają przemysł i gospodarke, i potrzebni są także celnicy!!! Sorry bardzo, ale rząd mówi że pieniędzy nie ma, a ile do cholery zarabia sobie taki poseł, który nic nie robi, albo wymyśla jakieś absurdalne ustawy?!?!!?!?! Dlaczego, zamiast nie dac ludziom pieniędzy, oni zastanawiają się nad tym, by zwiększyć pensje ex-prezydenta?!?!?!?! Na litość boską, i ty śmiesz mówić żeby ludzie sobie wyjeżdżali?! TU jest nasz kraj!!! I nie wiem czy zauważyłeś, że nasz ‚kochany’ rząd chce Polaków zatrzymać w kraju, bo brakuje wykwalifikowanych lekarzy! Niedawno przecież Tusk się wypowiadał, że zrobi cud gospodarczy, że trzeba zapewnić ludziom godziwe życie…więc niech coś zrobi – zamiast zarabiać ileś tam tysięcy miesięcznie, niech podetnie sobie zarobki i da tym, co na to naprawde zasługują!”

    Po pierwsze – od jakichs 21 lat jestem kobietą i bynajmniej nie pisze bezosobowowo – ale rozumiem że czytanie ze zrozumieniem nie jest twoją mocną stroną.
    Lekarz po studiach może pracować w prywatnej klinice gdzie zapewniam cię zarobi dużo więcej niż w jakimkolwiek państwowym molochu.
    Wszystkie państwówki przędą cienko i to jest prawda. Jeśli ktoś nie chce bo mu się nie chce poszukać tam pracy to ja go mam gdzieś. Uczył się? Chce pracować? To musi zrozumieć że państwowe zawsze będzie gorzej płatne, i nie on jeden za mało zarabia.
    Żeby być górnikiem styka umieć kopać w ziemi i ja nie neguje faktu istnienia kopalni i górników. Oni są potrzebni to prawda. Ale po ka cholere pracownicy prywatnej spółki chca kase od rządu i w ten sposób – od ciebie i odemnie. Niech o to poprosza swoją firme ale normalnie bez szantażu. Bo szanstaż – za to bym po prostu zwalniała. Jak już chca szantażować to niech przynajmniej szantażują tego co trzeba. Poseł może sobie zarabiać tyle ile zarabia ja to ma w nosie. Ja nie mówie że se chce żeby wyjeżdzali. Jak wszyscy wyjadą to kogo ja do jasnej cholery będe zamykać w pudle? Niech paru zostanie… Tusk mówil o cudzie gospodarczym ale żeby takowy nastąpił to ludzie powinni zebrać zadki w troki i sami coś zrobić. To nie PRL tutaj my decydujemy nie rząd.

    4.”Przede wszystkim to nie jest strajk! Celnicy wzieli urlop na żądanie lub L$ do czego maja takie samo prawo jak inni. Zwolnić ich? HA ha ha! A kto za nich będzie pracował? Bolek spod budki z piwem? Wiesz kretynie ile lat trzeba aby wyszkolić celnika? Chyba nie.”

    Taaa a blokowanie przejść granicznych bo sie im nie chce hmm pracować bo rząd nie realizuje czegoś ich tam to niby nie strajk? w takim razie tymi powiedz co. Co do szkolenia, wiesz mam wrażenie że celnicy jak i policjanci (hehe) nie rosną na drzewach ani się nie rodzą już w pełni rozwinięci.  Inna sprawa że żeby celnikiem zostać styka zdać jeden egzamin. Glina musi się uczyć 6 miesięcy. Widzisz ty tutaj różnice? :P

    5.”brak słów na twoją wypowiedz; kretynizm{?}, debilizm{?}, idjotyzm{?}, idż się leczyć do świropedy!!!”

    A może tak podasz jakieś argumenty gdzie są te kretynizmy, debilizmy i idiotyzmy. Bo sądząc po tym „?” to sam nie masz zielonego pojęcia gdzie. Jesteś górnikiem czy celnikiem-nierobem?

    6.”idiota z ciebie nieprzeciętny, tylko taki kretyn jak ty, których zresztą w Polsce najdurniejszym kraju świata jest większość, mógł wymyśleć, żeby wziąć ludzi z ulicy, niemających pojęcia o procedurach celnych, i zastąpić nimi celników”

    Żeby zostac celnikiem styka zdać jeden egzamin. Większość tych ludzi to ludzie z ulicy co niestety widać po jakości ich pracy oraz przeświadczeniu o nie wiem ich boskości. To służba publiczna państwowa i pensje jakie są takie są. Wiekszość nawet po zdaniu egzaminu nie ma zielonego pojęcia co robi… Celnik to po prostu taki typ co zrobił 3Z i stał ten egzamin. 1% naprawde się do tego nadaje. Reszta to tylko zwykłe pijawki.

    Co do reszty… wiecie ja mam wrażenie że niektórym się wydaje że strajk to coś fajnego – Hej patrzcie my walczymy o swoje prawa sialala. To nie prawda. Strajk zawsze świadczy o baaardzo niskim poziomie osoby strajkującej. Jeśli naprawde masz jakieś roszczenia względem pracowadcy – to mu je przedstaw w normalny cywilizowany sposób. Nikt nie ma obowiązku dyskutować z wrzaskunami co se chcą poprotestować bo z czym tu dyskutować? Z szantażystami się nie dyskutuje. Osobiście jestem za kategorycznym zwalnianiem takich osób, jak nie umieją normalnie przedstawić swoich rządań – czasem i takich które jestem wstanie zrozumieć – to przepraszam bardzo ale nie warto się w ogóle niby interesować.

    A osoby nazywające mnie kretynem, idiotą itp. prosze tylko o jedno. Zastanówcie się czasem czy pisząc cos takiego o kimś kto po prostu myśli inaczej bo ma inny obraz sytuacji z innego punktu widzenia – czy po prostu sami siebie w ten sposób nie określacie.

    Strajk

    11 komentarzy

    Napisze tak – ja rozumiem że ktoś mało zarabia i chciałby więcej. Jak rozumiem że ktoś za dużo pracuje i jest mu z tym źle. Ale do cholery nie rozumiem dlaczego taki ktoś zamiast po prostu zmienić robote na inną lepiej płatną woli strajkować. Na siłę ktoś mu każe być lekarze/górnikiem/celnikiem? Jak decydował się na ten czy inny zawód to chyba wiedział jakie tam są zarobki prawda? W kraju gdzie zarobki są niskie, stwierdzanie że ja mam za mało to bede se strajkować to idiotyzm… naprawde tutaj może ci się zdawać że zarabiasz mało… a wcale nie jest tak mało. Wszystkie państwówki zarabiają grosze i to jest prawda. A obecna sytuacja – to czysty szantaż. Proponuje wszystkich strajkujących wypierdzielić na zbity pysk bo sie nierobom nie chce robić to niech nie robią. Nikt im nie każe. A zatrudnić tych którzy pracy szukają i naprawde chcą pracować. Oni nie będą na te pensje narzekać bo dla nich jakakolwiek pensja to już coś. Co prawda to nie dotyczy lekarzy ale tych możeby brać z importu. Albo tych co chcą leczyć ale do tej pory nie mogli znaleść pracy w zawodzie. Ludzie jak wam się nie chce to zamiast blokować kraj spadajcie se gdzieś i nie przeszkadzajcie. Nie ma obowiązku pracy jak to jeden wokalista kiedyś śpiewał.

    I tyle… nie ma sensu pisać więcej bo co to jest Holokaust wie każdy. A dlaczego należy pamiętać (nie tylko o tym jednym)?
    Żeby nie zapomnieć że ludzie potrafią być dla siebie okropni i to bez praktycznie żadnego konkretnego powodu… i jeśli nie chcemy być tacy sami – musimy pamiętać że ZAWSZE jesteśmy ludźmi… takimi samymi bez względu na fryzure, skórę czy rozmiar nosa. Pamiętajmy że ranić się bardzo prosto… gorzej później zaleczyć te rany.

    Moje osobiste zdanie jest takie – żałoba to okres gdy cierpimy po stracie kogoś NAM bliskiego. Nie w sytuacji gdy giną osoby których nie znamy, nie poznamy (bo już nie żyją), kompletnie nam obce. I obojętne. To nie jest szczere. To jest czyste granie pod publiczkę. Nie znam, nie można mi więc kazać za kimś płakać. Rodziny ofiar – one zaś zapewne czują się okropnie. Bo nie dość że straciły bliskie sobie osoby – to boli naprawdę, obojętnie jak i gdzie oraz kogo. To jeszcze robi się z tego idiotyczną medialną szopkę bo aktualna władza chce sobie nabić punktów. Nie umnie. Żałoba to sprawa prywatna i intymna. Nie można jej, nakazać czy ogłosić. Albo się ją ma albo nie. Ogłaszanie jej za każdym razem gdy zdaży się jakaś „medialna” tragedia to nie jest bynajmniej wyraz tego jacy to my jesteśmy kurwa uczuciowi, tylko jacy to my kurwa jesteśmy populistyczni. Przepraszam ża te K-wtręty ale naprawde mam już dość czerpania profitów z cudzej tragedii. Gdy ktoś z naszych szanownych politykierów poniesie jakąś strate to mam nadzieje że z jego bólu też ktoś zrobi bzdurną medialną szopkę. Wtedy ten ktoś poczuje jak to jest gdy wokół ciebie gromadzi się stado obłudnych kłamców którzy na twoim bólu chcą zagrać pod publiczkę. Powiem tak – jeśli zdarzy się jakaś naprawde ogromna tragedia jak np. tragedia w hali targowej w Katowicach, to nie ogłaszajmy kolejnej idiotycznej żałoby. Po prostu powiedzmy że jest nam przykro raz i weźmy się do pracy żeby tym ludziom pomóc. Wiecie że ludzie poszkodowani w wypadku autokaru nadal tej pomocy tak naprawde nie dostali. Była żałoba? Była no to co sie mamy przejmować prawda? To jest myślenie nasze i naszych szanownych osłów u władzy. Pragne żeby to była ostatnia taka akcja… naprawde nie chcę poraz kolejny patrzeć jak ktoś sobie robi za przeproszeniem szopkę. Ja wiem jak to jest kogoś stracić, kogoś kogo sie kocha… i robienie z tego szopki… gdyby mi coś takiego zafundowano to napewno poszłam bym do tego tv i nie miałabym żadnych oporów by powiedzieć co myśle o tej debilnej akcji. Skupmy się na żywych – im potrzebna jest pomoc a nie żałoba w tv, która tylko im przypomina co stracili. Panowie z tv i radia – popukajcie się, niech naszy politmajstrzy robią z siebie idiotów, bo w większości w sumie robić nic nie muszą bo nimi są. Ale wy – pokażcie że jesteście mądrzejsi co?

    Strach

    Brak komentarzy

    Czym jest strach? Ciężko to jednoznacznie określić, ale ogólnie jest to czasem iracjonalny lęk przed czymś. W przypadku książki o tytule „Strach”, jest to tak naprawdę lęk przed prawdą. A jaka jest ta prawda? Jak zawsze ulokowana gdzieś w okolicy złotego środka. Antysemityzm w naszym kraju istnieje – nie możemy temu zaprzeczyć bo było by kłamstwo, ale powiedzenie że każdy polak to antysemita – to także jest kłamstwo. Osoby żydowskiego pochodzenia mogą jednak powiedzieć że nie zawsze czują się komfortowo – osoby będące antysemitami lub pseudo antysemitami (zaraz powiem o co mi biega) potrafią skutecznie zatróć życie nawet ludziom którzy żydami są tylko z nazwiska, pochodzenia i od wielu lat są już chrześcijańską rodziną – bo tak.
    Pseudo antysemityzm to dla po prostu czyta niewiedza i głupota. Ktoś to nawet nie kto to jest ten żyd i ba nawet by go nie rozpoznał być może gdyby mu nie pokazano… a jak ktoś mu powie że ktoś jest taki czy owaki – to w tą strone kieruje on swoje… no co? Lęk, frustracje, złość. Bo ktoś jest słabszy lub inny a przez to w oczach takiej osoby – gorszy. Najbardziej dziwią mnie jednak ludzie którzy z miejsca deklarują – nie lubie żydów (arabów, romów btw) a nawet żadnej takiej osoby nie znają i cała ich wiedza na ten temat to plotki i stereotypy. To nie jest mądre. Świadczy to no niewiem o głupocie? Może po prostu o braku świadomości że czasem wystarczy po prostu kogoś poznać by swoje negatywne zdanie zrewidować. Powiem też iż uważam że nielubienie grupy jakiejś – żydów, arabów co tam chcecie – jest po prostu chore. Owszem sama nie kocham specjalnie katolików, ale tylko tych skrajnie fanatycznych i po prostu chorych na fanatyzm. To są konkretne znane mi osoby – osobiście lub z mediów. Nie lubie ich bo nie leży mi ich wizja świata. Ale nie lubienie jakieś grupy ludzi bo tak, nie lubi się osób, nie grup. Grupa to grupa. Nie stanowi zwartej całości a zbiór konkretnych jednostek i osobowości.
    Prawdziwi antysemici – owszem istnieją. Ale nie jest ich wielu. Są to zwykle osoby mają albo jakiś konkretny powód, albo po prostu święce przekonane że to ich be poglądy są właściwe i ich po prostu do niczego nie przekonacie. I już. Nie ma się o co pieklić ani posyłać książek do sądu. Trzeba rozmawiać i debatować. Każda przekonana osoba to już cegiełka do zmiany wizerunku polaka na świecie. Przemyśl to kochany czytelniku… dwa razy.

    Cóż jako że się troche rozpriwatyzowywuje (nowe słowo, naprawde :P) to myśle że taka lista ulubionych pisarzy będzie na miejscu. Lista może nie pełna – moje gusta są jak przyroda, ciągle ewoluują.
    1,2,3 START:

    Groza:
    1.Stephen King, pisarz niezwykły, znany i często ekranizowany. Nie zaliczyłam jeszcze wszystkich jego pozycji – ale nie śpiesze się, jak dobrą czekolade Króla trzeba smakować. A wszystko co jego jest dobre.
    2.H.P. Lovecraft – mistrz horroru, o bardzo nieadekwatnym nazwisku. Jego książki mają to do siebie że po ich przeczytaniu sprawdzamy zawartość szaf, zaglądamy w ciemne kąty i śpimy z zapaloną lampką. Nie wierzysz? Poczytaj…
    3.E.A. Poe – także klasyk, horroru i grozy. Może nie zawsze przeraża mocno ale zawsze intryguje.
    4.Masterton i Koontz – dlaczego razem? Obaj pisują książki zarówno dobre jak i fatalne. Ale i tak są warci przeczytania.
    5.Clive Barker – anglik który nie tylko książki pisze, ale też i scenariusze do gier komputerowych i filmów. Straszy krwią, groteską i obrzydliwościami… tak jak i inni czasem sięga do Poe i Lovecrafta, ale ma swój własny styl. Nie znacie? Czas go poznać.
    6.Bram Stoker i Mary Shelley – stworzyli coś co można nazwać pierwszym prawdziwym horrorem. Kto nie zna (z adaptacji filmowych chociaż) Frankensteina i Drakuli? Co prawda książkowy pierwowzór jest znany ledwie garstce ludzi, i np. w przypadku tego pierwszego jest to po prostu tragedia literacka na miare naszego rodzimego Sienkiewicza (znaczy prawdziwy horror), ale klasyk i tak. Czyta się to cieżko, strazne nie jest… ale warto chyba przeczytać…

    Ciężko powiedzieć:
    1.Neil Gaiman – ten pan nie pisze różne rzeczy, i ciężko powiedzieć jakiego gatunku się trzyma. Fantastyka, horror, przygoda… bawi się stylami - i to jest dobre.
    2.Jonathan Carroll – tez miesza, tu troche grozy, tam fantastyka tu kryminał. Ale jak pisze…
    3.Ira Levin – różne gatunki go interesowały, kryminał, horror czy fantastyka… nie można go dać do jednej szufladki.

    Kryminał/thriller:
    1.Agatha Christie – bogini kryminału angielskiego, co prawda wszystkie jej książki (poza nielicznymi wyjątkami) są oparte na identycznym schemacie, ale reszta… pomysł, fabuła. Polecam.
    2.Raymond Chandler – ten pan reprezentuje noir. Noir to taki dziwny kryminał gdzie mamy detektywa kopanego przez życie po tyłku. I mocno ironicznego. Czy to dobre? To jest baardzo dobre.
    3.Robin Cook - pisze thrillery medyczne, sam jest lekarzem więc są naprawde medyczne. I z pomysłem. Polecam
    4.Seria książek sygnowanych nazwiskiem Hitchcocka – sam H. nic w życiu nie napisał, ale 1 seria książek z jego nazwiskiem o 3 detektywach to imho najlepsze kryminały dla młodzieży. Z pomysłem, ciekawą akcją i tym czymś. Później już było gorzej…
    5.Joe Alex – facet naprawde był polakiem i tłumaczem. Jego książki to ciekawy przypadek kryminału gdzie bohater jest autorem. Intrygujące naprawde.
    6.Tom Clancy – pisze powieści sensacyjne i thrillery. Często zachacza o tzw. political fiction i tematy wojenne. Ale pisze niesamowicie.
    7.Patricia Cornwell – pisze książki kryminalne ale z punktu widzenia patologa. Więc nie tyle kryminał co patologiczne studium nad seryjnym mordercą. Dobre.
    8.John Grisham – mistrz thrillera prawniczego. I więcej nie trzeba.
    9.Robert Ludlum – mistrz schematycznego thrillera. Wszyscy inni pseudoludlumowcy mogą się pocałować, bo to co u innego będzie gniotem u niego jest nieziemskie. I nikt nie wie dlaczego…
    10.Mario Puzo – kto nie zna „Ojca Chrzestnego”? Kto nie zna ten idzie i czyta książke… i inne pana Puzo też.

    Fantastyka:
    1.Jim Butcher – twórca akt Dresdena, dobrze pisze, z pomysłem… czytać.
    2.Pratchett – mój osobisty faworyt we wszelkich rankingach. Ten pan potrafi tak pisać że klękajcie narody. Jego świat dysku od lat robi za naczelną pozycje w tzw parody fantasy (nazwa moja), bezczelnie nabijając się z fantasy magii i miecza.
    3.Philip K. Dick – mistrz książki, sf głównie z cyberpunka. Narkomańskie wizje zamieniał na kawał świetnej literatury.
    4.Isaac Asimov – król robotycznego sf, jego Fundacja, nadal powala.
    5.Arthur C. Clarke - kosmiczne sf w jego wydaniu to naprawde kawał interesującej literatury.
    6.Tolkien – może jestem dziwna ale naprawde lubie Silmarillion :P
    7.J.K. Rowling – za pomysł, wykonanie ciut gorsze, ale nie najgorsze. Niezła książka dla ludzi lubiących fantastyke dla młodzieży…
    8.Phillip Pullman – twórca Mrocznych Materii, imho cyklu lepszego od HP, choć mocno ateistycznego. Lubisz dziwne książki? To jest cykl dla ciebie…
    9.Orson Scott Card – dobrze się czuje zarówno w sf (Ender) i fantasy (Alvin). Potrafi tworzyć ciekawe postacie z pozoru naiwne i płaskie… ale tylko z pozoru.
    10.Douglas Adams – też pisze parody ale sf. Bezczelnie nabija się z sf w swoim cyklu Autostopem przez Galaktykę, detektyków (Holistyczna Agencja Dirka Gently)… polecam.
    11.Piers Anthony – pisze dużo, i niekoniecznie w jednym stylu. A jego Xanth to dowcipny świat fantasy… polecam.
    12.Ray Bradbury, Aldous Huxley – obaj panowie to już dziś czysta klasyka sf. Obu warto poznać od strony pisarskiej.
    13.Glen Cook – ciekawy pisarz, piszący też z humorem i ironią. Warto poczytać.
    14.John Morressy – cykl o przygodach maga Kedrigerna.

    To chyba ci moi ulubieni, oczywiście jest ich więcej. Popularno i naukowe oraz klasyke sobie darowałam. Bo? Spis byłby za długi. Co konkretniej moja lubi i jej sie podobać to twoja przeczyta na biblionetce. 1156 przeczytanych pozycji.

    Poka fotke

    Brak komentarzy

    Od jakiegoś czasu w internecie jest moda na tzw poka fotke. Czyli taką internetową manie chwalenia się swoimi fotkami. Ani to mądre – nigdy nie wiesz kto obejrzy twoją facjate, a w przypadków np. Naszej Klasy, wręcz idiotyczne. Jakbym sie chciała chwalić moimi fotkami to se je tutaj wstawie. Niemam zamiaru. Jak ktoś lubi – to niech sie chwali. Jego sprawa. I ewentualny problem. Chociaż mnie te problem chyba i tak by nie dotyczył, bo anim pikna, anim nieletnia… ale swojej fotki nie pokaże. Bo nie. Choć pewne fotki mojej osoby są na N-K, to są cokolwiek nieświeże. Aktualne… zapomnijta.
    Bo? Internet to takie ciekawe medium gdzie ludzie nabierają otwartości i pewnej naiwności. Chwalenie się swoimi fotkami, swojego dziecka to nie objaw otwartości a naiwności właśnie. Nigdy nie wiesz kto to ogląda i co z tym zrobi. Może coś złego, może nie. Może ja mam paranoje ale może nie. Przypadki kradzieży tożsamości też się zdażają. Danie swojej fotki z dowodu/paszportu to istne zaproszenie do zrób sobie ze mnie fałszywy dowodzik/paszporcik. Dla świrów zaś fotki dziwnie wygiętych pań to raż ze coś do uchachania się od ucha do ucha w najlepszym wypadku. Internet to nie plac zabaw i nie tylko dzieci się tu szwędają. Dziwacy też…
    Dlatego wszyscy pytający/proszący/błagający mnie o fotke – fotki moich zwierzaczków dać wam moge ale swojej nie dam napewno. Są pewne granice prywatności które pragnełabym zachować… a nie obalać. Pozatym na co komu moja fotka?

    Czyli naprawde fajne seriale.
    Odliczamy – lista w sumie dowolna
    1.Buffy the vampire slayer – klasyk i chyba pierwowzór wszystkich nastolatkowych serii z pogranicza sf/horroru/co tam chcieli wcisnąć choćby na siłe. Mimo iż [uwaga] pierwsze odcinki serialu są już dość wiekowe bo mają 12 lat, ogląda się je z wypiekami na twarzy – najczęściej jednak już po to żeby wyłapać kolejne wpadki tekniczne twórców. 1 sezon obfitował też w efekty robione na kolanie. Ogólnie pierwsze trzy sezony to też ta niesamowita okazja do pooglądania sobie… dublerów. Potem już też ich czasem widywano ale nie tak nagminnie i en face. A bywało że np. Buffy dublował facet… 7 sezonów, niezłe scenariusze, całkiem nieźli aktorzy – większość potrafiła grać, pomijamy epizodycznych i Davida Boreanaza… ten jest tak drewniany że aż dziw że grał wampira a nie kołek. 145 epizodów z pilotem.
    2.Kyle XY – całkiem niezły kawał serialu, pomysł i wykonanie ok. I jest dość nowy – z 2006 roku. Fabuła – w lesie budzi się nasz bohater Kyle, który nie wie kim jest i co zabawniejsze jego ubranie zostało zapewne w innym miejscu niż nasz bohater. Do tego nasz bohater nie mówi i nie zabardzo łapie o co chodzi z tym światem. Ale nas bohater nie jest dzikim chłopcem ala Mowgli, ale więcej wam nic nie powiem bo bym zdradziła sens. Serial leci sobie teraz na TVP1, acz jednak polecam oglądać w orginale – polskie tłumoczenia mają to do siebie że jakby sie dwa różne seriale oglądało. Ale o tym epizodycznie napomkne jeszcze u końca elaboratu. Informacja dla panów – jest też wersja żeńska Kyle, zwie się Jessi XY. Niewiem czy jej też pozwolili na nagi spacer wśród roślinek i samochodów. 29 odcinków plus 2 nieoficjalne.
    3.4400 – kolejny jak dla mnie niezły kawałek fabuły tym razem w stylu Archiwum eX. I troche X-Men. Kto widział ten wie.W sumie 45 odcinków w 4 sezonach, jak dla mnie robi się z tego drugie AeX ale co tam. Fajnie się to ogląda. Zajawka: grupa 4400 porwanych przez kosmitów ludzi powraca na ziemie i musi sobie poradzić z nowo uzyskanym życiem. A do tego otrzymuje zestaw różnych mocy – każdy inną. Czy dadzą sobie rade (emocje rozwaliły mi termometr musze kuna pozbierać).
    4.Heroes – seria ledwie przeziemnie liźnięta, ale się poprawie. I swear. Don’t…aAAGGrhh. Znowu mamy tu motyw ala X-men i powiedzmy że to by było na tyle jeśli chodzi o ogólny plot. 34 epizody w 2 sezonach, mówi się że ok.
    5.Dexter – bynajmniej nie knypek w okularkach i kitlu. Dexter to… dobry morderca. Bohater imho najspecyficzniejszego serialu kryminalnego lat ostatnich, bo tutaj bohaterem jest seryjny morderca mordujący innych seryjnych morderców. Którego o zgrozo nie da się nie lubić. Planowana jest seria trzecia, narazie mamy 24 epy. A daaalej
    6.Sześć stóp pod ziemią – mamy tu aktora znanego jako Dexter :P acz pewnie wszyscy sie już zorientowali po obejrzeniu choćby fot z Dextera że to ten sam facet. Dalej serial jest dość dziwnym połączeniem czarnej komedii wręcz cmentarnej z klasyczną amerykańską telenowelą. Więc jeśli jakimś cudem przespaliście to dzieło (co jest możliwe chyba tylko będąc 3 metry pod ziemią) to czas to nadrobić. 63 odcinki w 5 sezonach, i sporo fajnych aktorów.
    7.Dead like me – kontynuując wątek baaardzo czarnego humoru sięgamy po serie o grupie ekhm grim ripperów (Fay Thade macha na powitanie), robiących swoje – czyli zgarniających duszyczki przyszłych umarlaków. Główna bohaterka o wdzięcznym imieniu Dżordż ma bardzo specyficzne pocziucie hiumoru i jest chłolernie aironiczna. No co ja też chce pisać jak pokemon? 29 epów.
    8.Kindred: The Embraced – baaardzo mało znana i nie ukończona niestety seria (ale to nie problem – zawsze można wnią po prostu sobie zagrać i dograć zakończenie :P). Na podstawie gry rpg Wampir: Maskarada, powstał imho najlepszy serial o wampirach z punktu widzenia wampirów. Ciekawostka – grali w nim np. Eric King z Dextera, Jeff Kober, Brian Thompson (obaj jako dwie różne postacie, Brian jako Luke i Sędzia, Jeff jako Kralick i Rack. I wszyscy ci czterej bad guye, poza Rackiem, malowniczo rozświetlonym przez Evil Willow zgineli zakołkowani lub rozbryzgnięci – Sędzia – przez Buffy. Dzifne. I obaj grali wampiry.), Channon Roe – trio z Buffy sie uwijało. Jak w ukropie. 8 odcinków.
    9.Dresden files – też nie ukończona bodaj kanadyjska seria, na podstawie boskich (albo diabelskich jak by chciał faktikan) książek faceta o nazwisku nomen omen Rzeźnik – Butcher. Książki te w ramach audiobooków nagrywał gwoli ciekawostki sam Marsters – Spike z BTVS. BTVS jest wszędzie. Nawet w Dexterze. 12 odcinków. Co dalej? I don’t know, but i wanna more.
    10.Nip/Tuck – jeszcze nie obadany przezemnie od pilota do ostatniego epa. But i work on. Fajny serial dla fanów operacyjek plastusiowych bo o nich to dzieło serialograffi traktuje. 29 epów w 5 sezonach.
    11.Whitout a trace – znany i lubiany serial o dziwnych zniknięciach. Ucieczki, morderstwa i takie tam. To co kryminalogrysy lubią najbardziej. Uwaga – 105 odcinków! Na dłuuugie zimowe i nudne wieczory strajku scenarzystów.
    12.Carnivale – dziwny serial z znajomkiem Nickiem Stahlem o cyrku acz nie tylko. 24 epizody. Serial dziwny i przerwany na tzw 1 księdze. Jeśli będzie kontynuacja to będą to jeszcze 4 sezony. A fabuła? Trzeba zobaczyć bo na jej opisanie brakło by mi archiwum.
    13.Dark Angel – serial sf/akcji autorstwa Camerona z Jessicą Albą (reszte obsady można by w tym momencie pominąć, ale jest jeszcze Jensen „Plastuś” Ackles i William Gregory „Lubie Grać Nieludzi i Homoseksualistów i To Razem” Lee). Mamy tu zmodyfikowane genetycznie wojsko bywa że jedno osobowe, często i gęsto klonowane, plus sparaliżowanego dziennikarza-hakera-bojownika o wolność… może sie wydawać naiwne i zabawne ale fajnie się to to ogląda. Cameron zresztą jest dobry w naiwnych i zabawnych ale i dobrych rzeczach. 42 odcinki.
    14.Detective Monk – opowieść o facecie który jest świetnym detektywem ale nie umie sobie dać rady ze sobą i swoimi fobiami.
    Serial jednak rządzi i nie można go nie znać :P 82 odcinki. Wypada oglądać bo wypada być fanem…. Monka!!!!
    15.Cold Case – doskonały serial kryminalny, o sprawach które poszły do lamusa… ale jak wiadomo nawet tam czasem ktoś sprząta i sprawy te – znajdują swój zwykle zaskakujący finał. W sumie 97 odcinków.
    16.Firefly – to seria Jossa Whedona, 14 odcinków plus film. Serial jest czymś w rodzaju kosmicznego westernu i po prostu wypada go sobie obejrzeć. Plus film. Nie zapomnijmy o filmie. No i Nathan „Przyczyna masowej klerofobii w USA” Fillion.
    17.Huff – 26 odcinków historii Huffa, psychiatry który chyba sam potrzebuje psychiatry. Niby nic specjalnego ale miło się to ogląda.
    18.How I Met Your Mother – to sitcom z Aly Hannigan (yep tą rudą z laptopem z BTVS), i głosem Spidermana. Historyjka całkiem prześna i momentami dość kwaśna but no fear fellaz – it’s no a Friends. Tytuł zdradza treść.
    19.Jericho – życie w świecie po Big Atomic Boom (B.A.M.) do lekkich nie należy. Ale za to fajnie się je ogląda na ekranie blaszaka/tvzorda.
    20.Kryminalne zagadki (wstaw miasto – NY/Miami/Las Vegas) – seriale kultowe, boskie i w ogóle. Choć to prawie jak sf to jednak nadal sie je ogląda w stanie prawie wypadniętych gałek ocznych i delikatnych drgawek.
    21.Twin Peaks, Archiwum X – nie musze opisywać, to wszyscy znają a przynajmniej wiedzą co to.
    22.Point Pleasant – ciekawy pomysł z wykorzystaniem mistyki, religii i ogólnie dziwactw totalnych. Obejrzeć bo warto.
    23.My name is Earl – to by było na tyle, Earl mówi samo przez się. Boski!!!
    24.Tales from the Crypt – klasyk horroru i czarnego humoru. Musisz to znać jak nie ot trzeba poznać. Uwaga – mocno drastyczne ale też i zabawne.
    25.Roswell – serial o 4 kosmitów (albo raczej hybryd), rozbitków z Roswell. Serial ciekawy ale ostatni sezon przekombinowany. Darować se 3 serie a będzie git.
    26.The twilight zone – klasyk horroru telewizyjnego, jeśli lubisz dreszcz strachu i hmm lubisz nosić irokezy spowodowane jeżeniem się włosów – oglądaj.
    27.Smallville – aktorzy średni, ale losy młodego C. Kenta aka Superman, no cóż kto kocha mr. Kwadratowa Szczęka w gaciach ubranych na rajtuzy znać musi. Serial imho średni acz oglądalny.

    Kim jest facet o imieniu Maciej Kolinka? Poza tym że zakompleksionym facetem który zamiast do psychoterapety udał się do chirurga plastycznego… marzy o zostaniu dziennikarzem. Ale no praca dziennikarza nawet tego w tv to nie tylko facjata, to także środek. Ja tak środka nie widze, facet głównie gada o sobie i swoich transformacjach. Facet z bogatej rodziny, którego aspiracje to ładna buzia i kariera w tv. Czyli żadne aspiracje. Dziennikarz to nie tylko wygląd, to także znajomość kultury. Zoperowany nosek nie sprawi że ktoś stanie sie dobrym dziennikarzem. Trzeba być otwartym na ludzi a fan operacji plastycznych to raczej zakompleksiony egoista. Także wiara w to że magistry, licencjaty i inne stopnie naukowe są gwarancją inteligencji… nie są. Są gwarancją tego że sie umiało wybronić na uczelni i miało się dość tupetu i przebicia by ją skończyń. Inteligencja wcale nie równa się stopień naukowy i wiedza. To także – ale to nie jest całość. Inna rzecz… marzenia… facet mówi że nie marzy a chce. A to oznacza pustkę w środku. Chcieć – każdy chce masy rzeczy i owszem część te rzeczy zdobywa. Ciężką pracą i marzeniami właśnie. Bo marzenia = wyobraźnia a bez wyobraźni facet zostanie ze swoimi dyplomami, operacyjkami i stronką w necie i niczym ponadto. Bo ludzie którzy tylko chcą szybko są zastępowanie przez tych którzy coś dają. A do tego trzeba marzeń i wyobraźni. Same chęci… niczego niestety nie wymyślą. Pisze że nie znosi pozerstwa… a sam jest pozerem… poza wyglądem i stroną nic innego tak naprawde nie zrobił. Nie widać go w tv, nie można jego artykułów poczytać… najwyżej o nim można poczytać. I to zwykle właśnie przez ten pryzmat snobistycznego pozerstwa… Polski Michael Jackson… MJ coś w życiu jednak zrobił poza tymi operacjami nieprawdaż? Cytując pewną kapele o nazwie Bohema: „Who you are?” Odpowiedź: jak narazie to nikim…
    ja też ale wiecie mi nie zależy na sukcesie tylko na byciu sobą, a sukces jest zaprzeczeniem bycia sobą. Bycie sobą to bycie sobą, bycie naturalnym człowiekiem, nie produktem. Owszem sukcesy są miłe i jak każdy lubie je odnosić. Ale nie są niezbędne. Więcej krytyki dla pana Kolinki a może jeszcze kiedyś w tv obejrzymy. Ale jako dziennikarza nie obiekt medialny.


    • RSS