netfun blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 3.2008

    Niewiem jacy są bo nie lubie generalizować.
    Ale jest taka droga w mojej okolicy – nazwy nie podam i tak każdy zgadnie :P
    Droga na której jest wiecej wypadków niż dziur w asfalcie, a przecina sie ta droga z autozdradą A4 i wiedzie aż do Wielkiego Miasta G.
    O dziwo kierowcy z warszawy nie stanowią większości rozbitków. A ludzie rozbijają się gdzie sie da (i nie da w sumie też), tu na autobus wpadną, tam na drzewko, tu na słupek, tu na kolege…
    Trzeźwi i nie.
    Wniosek? W Polsce jest coś nie tak z kierowcami, albo raczej z kursami. Teraz mają byc trudniejsze – i dobrze, bo będzie odsiew. Niby już jest ale chyba za mały. IMHO powinno sie też z palca odsiewać osoby zażywające narkotyki – to sie da sprawdzić :P.
    Zażywasz? Zapomnij o prawku jazdy w tym kraju. Alkoholików i lubiących wypić gorzej wytropić ale do biedy też sie da.
    Eliminować też ludzi którzy kompletnie sobie nie radzą za kółkiem mimo wielokrotnych ćwiczeń. Nie mam na myśli uwalania tych co zdają egzamin po kilka razy :P ale np. tych co zdają ten egzamin poraz powiedzmy 15. Bo tu już jest coś nie tak. Szczególnie mieć na oku tych co nie zdają teorii. Praktyke można jeszcze oblać z powodu mówiąc wprost strachu – to sie zdaża, ale powinno sie coś robić w czasie kursu żeby kursant sie tego strachu wyzbył. Dłuższe kursy i z różnymi osobami – nie z jedną, a z kilkoma, żeby kursanta oswoić że nie będzie zawsze miał anioła stróża. I najwazniejsze – przynajmniej jeden przejazd samodzielny. Bez AŚ siedzącego obok. Na pustej drodze. Można też jakieś dodatkowe testy z teorii raz na jakiś czas tak prewencyjnie. Większą uwage należy też na te teorie zwracać – bo często sie to niestety zaniedbuje. Ale kierowca musi też wiedzieć że przepisy można czasem delikatnie nagiąć – delikatnie – i musi wiedzieć kiedy. Ale do tego musi je znać i przedewszystkim rozumieć. Wykuć kodeks drogowy można, ale zrozumieć o co w nim chodzi to już trudniejsze. Wprowadzić też obowiązkowe jazdy w trudnych warunkach – w zimie na śliskich drogach, we mgle, w nocy, w deszczu, bez zaliczenia takich jazd nie dopuszczać do egzaminu. Kierowca nie może sie uczyć jeździć już po utrzymaniu uprawnień. On musi umieć jeździć zanim je dostanie.

    Czytaj zamach stanu, hakerzy dopadli strone PO.. a dokładniej jej sondaż. A jeszcze dokładniej to byli hakerzy eurosceptycy. Cóż kolejna cegiełka do mojej tezy że panowie politycy są gorsi od stada wrednych przedszkolaków w składnie porcelany…
    Co dalej?
    Wnioskuje że zaczną im sie też sondować posiedzenia :P
    Potem prezydent się przesonduje.
    Panowie i panie – o to są te cuda pana Tusku :P

    The Real Food :P

    R.I.P.

    Brak komentarzy

    Janusz „Kosa” Kosiński, guru polskiej muzyki rockowej i podobnej zmarł dziś 24 marca 2008. Miał 64 lata. Zmarł po ciężkiej chorobie – niedawno przeszedł wylew.
    Kurcze chyba coś wraz z nim umarło… nie nie antyradio, raczej kawał historii muzyki którą Kosa miał zapisany w pamięci, a który nigdzie pozatym nie istniał… chyba wszystkim będzie brakowało głosu Janusza… oraz Koncertu Życzeń, Antykwariatu…
    cholera młody jeszcze był…

    Kaczka znowu kwacze (szukam piwa wzrokiem nie widze… cholera :P) że internauci i internet są źli. Owszem dzieci neo nadają się tylko do humanitarnego uśpienia (badź odstrzału ale to mniej humanitarne) ale one raczej piwa nie pijają. Owszem ktos to porno ogląda, filmiki też (RMK, może uważaj z tym youtube bo ktoś pomyśli że i pifko popijasz :P). Internet to coś co pozwala ludzio świadomym na dostęp do wiedzy. Nieświadomym do rozrywki. Dla każdego coś miłego. Są i tacy co łączą obie czynności i dobrze. Grunt to uniwersalność :P Jak ktoś popija sobie przy okazji – jego sprawa, problem i tak dalej. A nasz prezio… niech lepiej dalej sie bawi swoim pistolecikiem (chyba że to był premio, nie wiem nie odróżniam drobiu od drobiu) i nie liczy na to że ktoś z nas na niego zagłosuje w następnych wyborach. Obraziłeś nas kolego… cóż przynajmniej niektórych :P

    Czy księża przeproszą? A czy niebo robi sie czasem zielone? Nawet jak przeproszą to będzie to takie przepraszam za to że sie wydało. A nie za to co sie zrobiło. Kościół nie potrafi przepraszać, to wiadomo nie od dzisiaj. Zrobić, nabroić naszkodzić – ale przeprosić już nie. Spada im wiarygodność wraz z ilością wyznawców (czytaj naiwniaków). Wiara wiarą ale KK ma cokolwiek wspólnego z jakąkolwiek wiarą? Nie bo to tylko organizacja mająca na czelu zmuszanie ogłupionych tłumów łaknących prostej wiary – do dawania kasy na nowe świątynie, autka i wystawne obiadki. Owszem są tam ludzie szczerze wierzący i dobrzy. Ale co z tego że są skoro większość ogółu jest niestety ale na tyle fałszywa że zasadniczo zamiast koloratek mogliby nosić czarne garnitury i pracować w dowolnym wywiadzie. Nie przeszkadza im to oczywiście w udzielaniu światłych i mądrych rad na każdy temat – z tymi na których sie kompletnie nie znają włącznie.
    Także takie wpadki z księdzem gwałcicielem mnie nie dziwią. Dziwi mnie tylko wiara ludzi w to że ci panowie w sutannach są warci czegokolwiek – wiary, że są jakimiś autorytetami. Po pierwsze to zwykli ludzie, co gorsza często grzeszni. Niewiem czy sami rozumieją to co mówią do ludzi, ale patrząc po czynach to chyba nie… smutne ale prawdziwe. Ta religia powstała po to by ogłupiać by kler mógł sobie dogadzać. I tylko po to…


    • RSS