Wędzą się ludziki.
Nie lubie się opalać, nie lubie leżeć plackiem na słońcu i się wędzić. Nie cierpie solariów i ogólnie nie przepadam za opalenizną powstałą podzczas plackowania. Moja opalenizna naręczna powstała podczas chodzenia po słońcu i jest w pełni przypadkowa :P I nie dotyczy twarzy – po to wymyślili czapki :P
Owszem rozumiem opalić na plaży gdy się tapla w bajorku/morzu/łotewa. Ale opalić się leżakując jak wór kartofli? Toć bym chyba zeszła z nudów. Czytać w pozycji na placek nie lubie więc odpada :P Spanie nie jest zalecane.
Jednym słowem – zamiast plaskacza walić na leżaku/ręczniczku weż pospaceruj polaku duży/mały. Zdrowsze.
Bo słońce nie jest złe, zły jest nadmiar słońca :P