netfun blog

    Twój nowy blog

    Pozwole sobie przekopiować, część pierwsza by RMK, część druga by Me, bez poprawiania, przedruk z Buffy-Pl :P

    - Budzi sie – powiedzial ociekajacym zachwytem glosem Gapcio.
    - Niezla d… – zaczal Perwertek, ale umilkl pod karzacym spojrzeniem
    Poboznisia – … byla ta pizza dzis na obiad – wybrnal z sytuacji.
    - Pizza??? – Ze zdzwieniem skonstatowal Glodomorek.
    - Cisza!!!!! – krzyknal Organizatorek – sie wam gadac o dupie marynie
    zachcialo, a tu powazny problem jest! Nas wizelo i przenioslo do innego
    wymiaru do sypialni tej, jakze powabnej blondynki…. – niedokonczyl gdyz
    Buffy ktora w trakcie dyskusji zaczela sie budzic zareagowla instynktownie
    i nim zdazyla otworzyc oczy biedny Organizatorek wisial za jedna nozke w
    powietrzu….
    - Ty! patrz wyglada jak Kaczynski – skomentowal mine dyndajacego
    Organizatorka Komentatorek dajac kuksanca w zebra Gapciowi.
    Po tym komentarzu takze zawisl w powietrzu jak jego kompan o
    organizacyjnej
    prewienencji.
    - O! jest i drugi z braci! – ucieszyl sie Gapciu, ktory szybko
    przeliczyl,
    ze blondynce skonczyly sie juz rece.

    Buffy zaczela wlasnie celowac jednym z dyndajacych krasnolodkow w Gapcia
    i reszte grupy gdy Organizatorek szybko odzyskal panowanie nad glosem i
    rzucil
    - E! Ty blondyna co my Ci zrobili?

    Byl to pierwszy raz w zyciu Buffy gdy przeciwnik spytal sie czemu go bije,
    a to mogla byc przeslanka wskazujaca na to, ze przeciwnik moze jednak nie
    byc przeciwnikiem.
    Przyjrzala sie dokladniej trzymanym w rekach ozywionym ozdoba choinkowym
    [w kazdym badz razie tak wygladaloby to co trzymala w rekach gdyby to umyc i
    wypazyc], ocenila zdolnosci ofensywne trzymanych i kulacych sie przy jej
    lozku postaci po czym odstawila trzymane w rekach istoty.

    Organizatorek otrzepal sie i wstal.
    - Musimy sobie cos wyjasnic Panienko, to ze jestesmy w Twojej sypialni to
    jedno, ale to ze sie nas tu bije to drugie. Pierwsze to przypadek, a
    drugie to zbrodnia.
    - Zboczenie – dorzucil Strachliwek, chowajacy sie za zwalista postacia
    Poboznisia, ktory strategicznie wystawil przed soba tarcze zlozona z
    usmiechnietego od ucha do ucha Gapcia.

    Buffy patrzala oniemiala….

    - A Ty – wskazal na Gapcia Organizatorego – co tak gebe szczerzysz?
    Oczy Gapcia z zachwytem wpatrywaly sie w Buffy.
    - Ty – wyciagnal palec i wskazal Buffy – jestes Buffy, pogromca wampirow
    -ucieszyl sie.
    - A mowilem zeby mu odciac kablowke? – odezwal sie Poboznis – Tylko
    modlitwa i pokuta moga dac wam prawdziwe szczescie.
    - Zamknij sie – rzucil Organizatorek. – Jaka Buffy, przeciez to byl serial
    -zaczal uspokajac Gapcia.
    **
    Drzwi sypialni Buffy otworzyły się z hukiem. Do pokoju wpadli lekko
    sie o siebie potykając Xander, Willow, Dawn, zaspany Andrew, Giles z
    książką w dłoni i zamykający pochód Spike z torbą na zakupy pełną
    woreczków z krwią. Nastała cisza… mózgi pracowały, zaś Buffy powoli
    przesuneła się do grupy i cicho spytała – „Wy też to widzicie?” Grupa
    zbiorowo odmachneła głową i wróciła do konteplacji krasnoludków. I
    myślenia… Xander „Za dużo zjadłem na kolacje, to halucynacja, tak
    zbiorowa halucynacja, za dużo bigosu wchłoneliśmy”. Willow „Moze
    trawka nie byla najlepszym pomyslem?”, Dawn „Rany chyba przesadziłam z
    kawą”… Andrew ziewnął i nie pomyślał nic, Buffy sprawdzała stan
    podłogi, Spike starał się wymknąć nie zauważony ale Giles z ksiażką
    blokował drzwi. Giles: „Ekhm krasnoludki? Prawdziwe krasnoludki?”
    Xander: „Rany i tego faceta zwolnili z posady obserwatora. Wiem
    powtarzam się” Giles spiorunował go wzrokiem. Krasnoludki nadal się
    gapiły w milczeniu.
    Zaczął Organizatorek „Ekhm, no tak, chyba nas przerzuciło do innego
    wymiaru”. Spike „W waszym wymiarze więcej takich?” Pobozniś „To
    dlatego że sie nie modliliścię, i nie słuchaliście ojca Rydzyka. Macie
    za swoje, jesteście w serialu”. Xander „Serialu? Jakim serialu? Willow
    znasz się na czarach wytłumacz o co tu chodzi, bo Giles nie potrafi”,
    Willow spojrzała na przyjaciela z ironią, „Jasne, jednocześnie jestem
    ekspertem od krasnoludków, mniej więcej takim jak ty w kwestji
    sportu”. Fanatyk „Ale dacie nam autografy nie? Bo ja każdy ocinek
    oglądałem, i mam plakaty nawet te nagie” – Willow i Buffy spojrzały na
    siebię ze zdumieniem – „I płakałem jak Spike umierał, jak Riley
    odchodził, aaaa i jak Max prawie umarła w Dark Angelu, rany jak ja
    wtedy płakałem” – grono jeszcze bardziej się zadumało. Andrew – „A
    lubisz Lost?”. Fanatyk – „Taaak, uwielbiam Kate i Charliego, mam każdy
    odcinek nagrany”. Poboźniś – „A mógłbyś czasem nagrać coś z telewizji
    Trwam, albo Kaczyńskiego sobie posłuchać, a nie tylko te satanistyczne
    seriale oglądasz”. Giles zaczął chrząkać, bo Fanatyk rzucił się z
    pięściami na Poboźnisia, Perwetek zaś próbował dobrać się do nogi Dawn
    (wyżej nie sięgał), Organizatorem, miał idiotyczną minę, zaś Gapcio
    potknął się o własną nogę i wylądował w koszu z Chuckiem, kotem Buffy,
    co skończyło się dla Gapcia dość głębokimi ranami twarzy. Buffy zaś o
    mało nie została przewrócona przez rozpędzonego kota. Ogólnie zaczeła
    się jatka na całego, Spike i Xander wycofali się za drzwi, Buffy
    próbowała uwolnić się od Chucka, Willow zaś próbowała odczepić od
    siebie Pobożnisia, krzyczącego „Ty czarownica, na stos, na stos, a do
    tego jeszcze żydówka i lesbijka”. Dawn schowała się za Andrew, bo
    Perwetek podjął kolejną próbę wejścia pod koszulę nocną.

    Mam nadzieje że RMK mnie nie zabije, ale po prostu musiałam :P

    Hmm informator nie dokońca poważny, nawet bardzo nie rozważny, nie stosować w praktyce – można zostać wyśmianym, wyzwanym od wszechwiedzących i tak dalej. A więc lets roll:
    1.Komputer domowy
    Komputer Domowy [PC] składa się z pudła zawierającego komputer właściwi, telewizorka zwanego monitorem – niestety zasadnicza większość modeli nie odbiera normalnej tv; przerobionej maszyny do pisania, klawiatury znaczy się i myszy w zbroi z plastiku.
    Obudowa pudełka może mieć różne kształty i rozmiary, także producentów. Zawartość zwykle jest podobna w każdym modelu – płyta główna [nie gra, a jak gra to znaczy że mamy problem z komputerem] na której powtykano na chybił trafił różne karty czy inne wtyki. Znajduje sie tam też zasilacz, taka mini elektrownia atomowa, z wentylatorkiem. Do płyty głównej czasem wmontowane na stałe są takie rzeczy jak: karta dźwiękowa [służy do słuchania mp3], karta graficzna [nieza często, służy do oglądania golizny w sieci i pirackich divixów oraz gierek - też zwykle pirackich], karta sieciowa [służy do internetu, zapewne jakąś masz bo to czytasz], rzeczy te mogą też być odzielnie. Całością zarządza bios, jest to rodzaj związku zawodowego sprzętu, komenderuje, opracowywuje i czasem się buntuje… inne komponenty wtykalne to: procesor, to taka kostka, wygląda troche jak mała jednoczęściowa kostka czekolady, ma pare nóżek i nie jest do jedzenia. Czasem się krószy ale to nic można sprzedać na allegro. Co to jest allegro napisze innym razem. Procesor to mózg komputera, zwykle produkują go firmy AMD i Intel, co można poznać po napisach na kostce i rodzaju wtykadełka. Rodzaje są różne i wtykadełko musi pasować do procesora, inaczej nie wetkniesz. Kości ram, nie wyglądają jak kości, a raczej jak takie śmieszne prostokąciki z wypustkami z jednej strony. Wtyka sie je w odpowiednie wtykadełka. Dzięki nim komputer myśli – coś jak neurony, im więcej masz na nich wolnej przesztrzeni tym robią to szybciej. W pudle mieszczą się także takie rzeczy jak dysk twardy, na którym mieszczą się pirackie programy, muzyka, filmy, gołe laski i co tam jeszcze chcesz. Napęd dyskietek – antyczny sprzęt, który jeszcze czasem dodają do zestawu. Dyskietka to taka mała płyta cd zapakowana do kolorowego pudełka, wkłada się ją do dziurki w pudełku [co to komu przypomina, ten do zboczenia się przyczynia]. Napęd dvd a najczęściej też i nagrywarka [dvd :P], pozwala nam oglądać filmy od pana Kazia ze stadionu, nagrywać nasze zassane z muła [w innym odcinku], słuchać pirackich płyt stadionowych i oczywiścię grać w gry. Jak co i gdzie z nagrywaniem – w innym odcinku. Ten odcinek zakończymy jeszcze opisaniem tego co poza pudłem – monitory, są zasadniczo dwa rodzaje, Jennifer Lopez sygnuje modele z wielkim tyłkiem [choć są modele ze średnim tyłkiem], Alyson Hannigan sygnuje te płaskie jak ona sama. Mają różne wymiary: od 15 cali do w sumie chyba 30, ale nas interesuą te 17-21 cali, najcześciej używane w domu. Cale to ilość okrążeń jakie musi zrobić mrówka na ekranie naszego monitora. Klawiatura i mysz, służą do wpisywania tekstów, prowadzenia bloga, surfowania po internecie, myszą zaś klikamy i przewijamy. Czasem należy klawiature odkurzyć, myszkę zaś wypuścić żeby sobie pobiegała i przemyć klatkę. Nie dotyczy to myszy optycznych, w środku siedzi specjalna mysz-zombie. Czasami do zestawu przynależy też drukarka. Poszczególne urządzenia omówimy w następnym odcinku – tematem będą monitor, karta graficzna, tablet, drukarka, skaner i aparat z kamerą cyfrową.

    Przerażające… kosmita nie dość ze sie utopił zapewne rozbił, to go jeszcze zjedli… Gazeta.pl
    Swoją drogą ciekawe czy brali pod uwagę niestrawność… w końcu kosmita to kosmita, zwykle ich nie jadamy. Żeby nieco rozwiać opary absurdu – ów kosmita był po prostu rybą, co ciekawsze RybąGitarą… ciekawe gdzie miał struny… Fotka rybki:
    gfishhead.jpg
    Słodka nie? Hmm inny kosmiczny blurb to wyznanie pana von Danikena że w 1987 nawiedził go kosmita z Vegi, bliźniaczo do niego podobny i z nim mieszkał przez jakiś czas. Z żoną też. Sprawdzić czy ewentualne dzieci Danikena nie mają czułek. Tyż gazeta.pl.
    Chrońmy obcych… tak szybko ich zjadają.

    Ahoooj

    Brak komentarzy

    Witam wszystkich na moim blogu! Jako że to post powitalny to będzie prosto i nie na temat – o czym będzie blog? O wszystkim i o niczym, lubie pisać i nie potrzeba mi tematu – temat przypełznie sam. Często będzie tu Net a także i Fun. A czasem jedno i drugie. Czasem muzyka, czasem film, czasem jakieś ekhm gorące newsy wzięte z kosmosu [znaczy sie kaczki dziennikarskie]. A więc zapraszam do przyszłej lektury – brać co jest i nie dyskutować :P


    • RSS