netfun blog

    Twój nowy blog

    Podobno muzyki ale w sumie…

    • znajdujemy jakąś dzierlate piękną i powabną bądź młodzieńca ładnego, w zależności od aspiracji może być męski bądź metroseksualny, dopuszcza się też wersje 2in1 (przykład ten od Jordan, Peter Andre bodajże). Inteligencja takiej gwiazdy musi stykać do podpisania się imieniem i nazwiskiem, więcej nie potrzeba. Gwazdy rekrutujemy ze szkolnych gwiazd, otoczenia s.g. bądź szkolnych dziwaków (z pominięciem Geeków). Nie musi umieć śpiewać, grać ani komponować. Nie musi też umieć tańczyć. Jeśli nie jest przesadnie ładna mówimy że ma orginalną urode.
    • przygotowujemy single promocyjne, z wykorzystaniem jakiegoś Super Duper Producenta Muzycznego. W zależności od przeznaczenia gwiazdy mogą to być pojedyńcze single (po wyjściu płyty kupi ją pare osób i wszyscy o gwiezdzie zapomną, poza brukowcami, a kolejne płyty gwiazdy bedą zajmować miejsca 50-100 na listach przebojów), bądź całe płyty (tu zakładamy popularność gwiazdy przez kilka miesięcy, bądź lat, a nawet jakąś trase koncertową). Ważne żeby w obu przypadkach ci co śpiewają za gwiazdy byli anonimowi. Ewentualnie z zastosowaniem super technik produkcji dzwięku robimy gwiezdzie głos bez udziału dublera.
    • przypadek szczególny to zespoły stylizowane na rock, ostatnio w modzie są nieletni (pedofile są zwykle nadziani, to dlatego), dajemy im gitary, fajne melodyjne podobno rockowe kawałki i voila, mamy nową nieletnią rock star (vide Tokio Hotel i Killerpilze, bądź nasze rodzime Blog 27). Umiejętności muzyczne zbędne, na płycie grają i śpiewają anonimowi muzycy sesyjni, wokal można przerobić, na koncertach pełen playback (nawet nie podłączamy niczego bo po co, w sumie po co w ogóle wozić nagłośnienie? :P), perkusiście albo nie zakładamy naciągów, albo dajemy elektroniczną perke i wyciszamy. Image – najlepiej modne emo, bądź classic punk/grunge, czy tam inne kindergoth. Kasa płynie, pedofile sie cieszą.
    • po zakończeniu eksploatacji muzycznej, bądź jeszcze w czasie jej trwania, wykorzystujemy jeden z podpunktów kontraktu – każda informacja w prasie, tv i radiu o gwieździe to nasz zysk. Więc generujemy możliwie jak najwięcej skandali (zwłaszcza jak widzimy że muza gwiazdy już sie przejadła), nasz szpieg spacerujący wszędzie za gwiazdą w stosownym momencie daje znak paparazzi itp. Można jeszcze wypuścić jakąś sex tape (albo inną tape).
    • gwiazda która już próbowała coś nagrywać (ale pies z kulawą nogą jej nie zna), dostaje szanse by zrobić kariere. Dajemy jej nowy lepszy materiał, nowy image, pare skandali, pare singli… i ssiemy aż sie opijemy i odpadniemy. Dotyczy też gwiazdek pop rocka powyżej 18 roku życia. W ich przypadku można też zastosować kreacje od podstaw, czy bieremy taką osiedlowo-garażową kapele, przerabiamy na emo-cośtam mhrok i pisanki… i voila (vide Good Charlotte i My Chemical Romance)

    Synek podchodzi do ojca:
    - Tato, tato! A chodź walniemy babcię w gębę!
    - Ty co? Chory jesteś? Odbiło ci? To moja MAMA!!!
    - Aha, znaczy tylko moją można!?

    Coś jest w tym kawale… ta taki mężulek nie widzi powodu by nie bić swojej małżonki… ale mamusi już nie (poza wyjątkami specjalnymi :P). Gdzie tu logika?

    Zapuszczenie żurawia na jakiś kanał muzyczny nie będący MTV2 albo JCTV, może grozić ciężkim urazem. Na pewno trafisz na kolejny masowy produkt Super Duper Hiper Producenta Timbalanda (czytaj tu plum, tu plam, tam lalala i troche postękamy w tle… proste naiwne, i masowe… ale lud to kupi). Właśnie tego pana mam ochote troszke poobrażać… za porównywanie się do naprawde wielkich i dobrych artystów i producentów. Tim jest po prostu średniakiem, co ma dużo sampli, dużo kasy na sprzęt (z którego na ucho i tak raczej nie korzysta… ot taki tam pozer obtoczony w złocie i srebrze), co z tego że w 5 jego kawałkach chórki żeńskie brzmią nad wyraz podobnie i że plastik dowożą taczkami. Cóż talentu nie da sie kupic, ale prostą masówke dla ubogich da się sprzedać. Drogo. Koszt produkcji – bardzo niski. I jeszcze sie można polansować… a teledyski i tak te same, tu tańczą, tam klaskają, tekst prosty jak budowa cepa, kolory leją się zewsząd grożąc padaczką… tragedia… lepiej zapuścić last.fm i Ektomorf – Destroy w ramach odpoczynku od plastiku. Dheeeesthroooyyy!!!!

    Artykuł „Kłamstwa nasze powszednie” powstał w 2005 roku. I nadal jest aktualny jak cholera.

    • „spadek wzrostu bezrobocia” – takk jak wiemy bezrobocie spada, co chwile na łeb na szyje. nie dlatego że przybywa miejsc pracy (tych przybywa i owszem, ale zwykle są to o oferty dla wybranych, bądź takie co sie bierze w ostateczności bo sie nie ma innego wyjścia – czytaj 7 dni w tygodniu, 8-10 godzin dziennie, 700 zeta na ręke), ale dlatego że ci co stracili już nadzieje że dostaną prace z której będą w stanie opłacić rachunki i dożyć kolejnej wypłaty w tym pięknym kraju, wzieli spakowali manatki i pojechali za granice. Teraz niby wracają, żeby se domy pobudować, poimprezować i wrócić do roboty na obczyźnie. Tu można mieszkać ale pracować – tylko jak jesteś z tych wybranych :P
    • „naród wybrał” – tak nadal zwalamy wine na biedny naród, robiony cyklicznie w balona przez mniej biednych polityków. Naród liczy na poprawe ale jakoś narazie się takowej nie dolicza. Ale oczywiście wybiera… niestety nadal źle… bo jak tu wybierać skoro w zasadzie się nie wybiera, ino oddaje głos na całą bande, z której do rządu wejdzie i tak ten jeden czy trzech, a reszta to nabijacze punktów dla tych wybranych.
    • „demokratyczny ustrój RP” – taaa, jesteśmy równie demokratyczni co Chiny i Kuba, ale lepiej sie z tym ukrywamy. Bardziej niż demokracja pasuje alfakracja, czyli demokracja w wersji Alfa. 0.0.1, wersja beta w planach za 20 lat.
    • „Jan Paweł II — Największy Moralny Autorytet Świata” – czyli jak czynić cuda nie ruszając się z fotela, spacerując po górach, machając, defilując, uśmiechając się dobrotliwie… autorytet dla naiwnych. Pomińmy fakt ze zasadniczo nie ma autorytetów, a człowiek musi sam sobie być takowym bo inaczej sie po prostu nie da… niestety ale każdy sam za siebie odpowiada. I to nie od wczoraj a zasadniczo od zawsze. Powiewanie szanownymi zwłokami JP2 świadczy o wygodnictwie. Lepiej już podziwiać Bono którzy przynajmniej udaje że naprawde cokolwiek robi…
    • „reforma służby zdrowia” – nadal jest to niestety kryptyda, tzw. Yeti. Ale coraz więcej osób twierdzi że ją widziało, ale to osoby mało wiarygodne – politycy i tacy tam specjaliści od pierdzenia w stołek i zarabiania forsy na nas naiwniakach… a SZ? Cóż że tak powiem (c)hoży doktorzy nadal mają się źle i nie widać szansy na poprawe… a ty se pacjencie studiuj medycyne.
    • „zaciskanie pasa” – dziś pasa zaciska policja. Kto będzie zaciskał jutro: napewno nie politycy, oni raczej paski rozluźniają. Co roku bardziej. Niektótzy musieli już wymienić paski. Pasy zaciska też dzielny naród, który próbuje nie panikować z powodu kolejnej podwyżki…. probuje. Niektórzy już wiedzą co zrobią po otrzymaniu kolejnego rachunku.
    • „niebezpieczne sekty” – temat nadal ma sie dobrze, co roku Służby Kontroli Sekt notują coraz więcej nowych, niestety nadal nie umieją zanotować własnej sekty… może dlatego że sami do niej należą :P Fanatyków przybywa nie ubywa i to jest przerażające… nawet względnie normalni, wykształceni ludzie zachowują się jakby przespali ostatnie 800 lat.
    • „Wielce Szanowny Pan Poseł” – A także Premier i Prezydent, oraz Zastęp Już Byłych Premierów i Prezydentów. Obojętnie jak bardzo by sie nie wygłupili, ośmieszyli, nas i siebie to trzeba ich szanować. Bo tak. Nieważne że polityków wartych szacunku jest mniej niż uprzejmych porywaczy którzy porywają by oddać pieniądze z okupu biednym. Trzeba ich szanować bo tak.
    • „dziecko poczęte” – czy słynna aborcja, a raczej tak chronimy dzieci poczęte, ale o tych już urodzonych możemy zapomnieć. Brak pesela dzieci poczętych to pół biedy, często dochodzi jeszcze brak odnuży, organów czy choćby oczu :P Nie nie jestem wojującą aborcjonistką, ale osobiscie jestem za tym żeby to było legalne. Jeśli ktoś nie chce dziecka, bądź kompletnie nie nadaje się na rodzica – to lepiej niech tego dzieciaka usunie, niż ma go skażywac na życie w potokach alkoholu, na bicie, biedie, głód, czy życie w przytułku z piętnem sieroty… to samo sie tyczy dzieci spłodzonych przy okazji gwałtu. Ale znowu wkracza KK które oczywiście wie lepiej od kobiet czy te chcą rodzić dzieci czy nie… a dziecko poczete to przecież człowiek… nawet jak sie składa z 6 komórek i witki…
    • „genotyp zygoty a religia” - w ciągu 3 lat wyznawcy kk nie stali się ani troche bardziej logiczni, i ten punkt potwierdza że religia jest bezsensowna nawet w granicach własnych dogmatów, i że zaprzeczanie samemu sobie to norma. Oraz że księża powinni przechodzić szkolenie z biologi zanim zaczną się wypowiadać na tematy im obce :P
    • „pogrzeby płodów jako „szacunek dla życia” – temat powrócił jak bumerang całkiem niedawno, o dziwo nadal nie jest to rzecz powszechna w kk, bo większość księży płodów jednak grzebać nie chce… hint punkt poprzedni.
    • „nienaturalność homoseksualizmu” – przyczepie się do tej nienaturalności. Częsty wytrych w wielu różnych tematach, ale zastanówmy się, czy chodzenie w ubraniu, jeźdzenie samochodem i mieszkanie w domu jest naturalne? W sumie wszystko co obecnie robimy poza jedzeniem, seksem, spaniem i defekowaniem z sikaniem jest nienaturalne. Ale przecież nie przestaniemy tego robić tylko dlatego że zwierzaczki tego nie robią :P Więc po cholere czepiać sie homoseksualizmu (a to akurat wspomniane zwierzaczki czasem robią :P)

    Wszelkie uwagi i komentarze, spostrzenia, opierdzielenia mnie i wyzwiska – w komentarzach prosze :P

    Wyjść na środek placu i wrzasnąć – Ekologia – lud napewno zamarznie na pare sekund.
    Inna sprawa że to nie do końca prawidłowa nazwa, bo powinno być ochrona środowiska naturalnego ale to brzmi ciut za długo…
    no i jak nazwiemy wtedy ekologa? Ochroniarz Środowiska Naturalnego… :P
    Myśle jednak ze wznoszenie coraz to nowych betonowych osiedli na terenach gdzie jest ładnie w sensie zielono to dobrze i źle. Jeśli to dobrze rozwiązać w sensie ten teren zielony będzie dalej niż bliżej to ok. Ale w samym środku kosztem zieleni – bue.
    Autostrady przez tereny chronione to w ogóle pomysł jak nie z tej ziemi. Po to tereny sie chroni żeby tam autostrad nie było…
    Byliście ostatnio w lesie? Ja tak… gorzej być może, ale i tak jest tragedia. Śmieci to jedno, ale te śmieci same tam nie chodzą. Ktoś je tam wywala – a potem płacz że ekolodzy to są źli bo sie fokami zajmują a drzewek nie sadzą (same sie sadzą), lasów nie sprzatają (sprzątają ino nie nadążają), plam benzyny/ropy/czegoś tam z rzeczek nie usuwają (sorry ale mój sprzęt jest w naprawie).
    Wniosek – nie wiemy co sie dzieje z naszą przyrodą, nie wiemy co tracimy ale i tak sie plujemy że coś tam coś tam ktoś próbuje ratować, zmieniać bądź po prostu mówi o tym. Ale nieważne i tak jest ekoterrorystą i nie ratuje biednych chińskich dzieci…
    Co do produktów bio… co to właściwie jest? :P

    Panowie (a niech wam będzie podaje wasze nicki z allegro bo na to zapracowaliście):
    – Dawid_2222 – za rozsyłanie ordynarnego spamu
    – Jeem – za propozyje sprzedaży poza aukcja i nazwanie mnie Panem.
     (tu jednak sprawe wyjasniliśmy, wniosek jak piszesz maile to pisz wyrażnie :P bo nie którzy np. ja mają alergie na spam i tym podobne :P)  

    Do stojącego policjanta podchodzi lekko podchmielony student i pyta:
    - Czy można powiedzieć na policjanta osioł?
    - Nie można. Zapłaci pan wówczas mandat za obrazę władzy.
    - A w takim razie czy można do osła powiedzieć policjant?
    - To panu wolno.
    - Dziękuję, panie policjancie…

    Ja wiem że jest pierwszy kwietnia ale CGM zdzietko przedobrzył. Chyba że chce swoich czytelników o zawał przyprawić. Czym? Informacją o zakazie przekleństw w mediach… tego nawet nasi osłowie by nie wymyślili przecież jak by potem odbywali obrady? Pozatym przesadzili też z tymi no ingerencjami w materiał, nasi posłowie przecież nie wiedzą że tak można ani jak :P
    Co nie zmienia faktu że i tak sie kurwa przestraszyłam…

    Niewiem jacy są bo nie lubie generalizować.
    Ale jest taka droga w mojej okolicy – nazwy nie podam i tak każdy zgadnie :P
    Droga na której jest wiecej wypadków niż dziur w asfalcie, a przecina sie ta droga z autozdradą A4 i wiedzie aż do Wielkiego Miasta G.
    O dziwo kierowcy z warszawy nie stanowią większości rozbitków. A ludzie rozbijają się gdzie sie da (i nie da w sumie też), tu na autobus wpadną, tam na drzewko, tu na słupek, tu na kolege…
    Trzeźwi i nie.
    Wniosek? W Polsce jest coś nie tak z kierowcami, albo raczej z kursami. Teraz mają byc trudniejsze – i dobrze, bo będzie odsiew. Niby już jest ale chyba za mały. IMHO powinno sie też z palca odsiewać osoby zażywające narkotyki – to sie da sprawdzić :P.
    Zażywasz? Zapomnij o prawku jazdy w tym kraju. Alkoholików i lubiących wypić gorzej wytropić ale do biedy też sie da.
    Eliminować też ludzi którzy kompletnie sobie nie radzą za kółkiem mimo wielokrotnych ćwiczeń. Nie mam na myśli uwalania tych co zdają egzamin po kilka razy :P ale np. tych co zdają ten egzamin poraz powiedzmy 15. Bo tu już jest coś nie tak. Szczególnie mieć na oku tych co nie zdają teorii. Praktyke można jeszcze oblać z powodu mówiąc wprost strachu – to sie zdaża, ale powinno sie coś robić w czasie kursu żeby kursant sie tego strachu wyzbył. Dłuższe kursy i z różnymi osobami – nie z jedną, a z kilkoma, żeby kursanta oswoić że nie będzie zawsze miał anioła stróża. I najwazniejsze – przynajmniej jeden przejazd samodzielny. Bez AŚ siedzącego obok. Na pustej drodze. Można też jakieś dodatkowe testy z teorii raz na jakiś czas tak prewencyjnie. Większą uwage należy też na te teorie zwracać – bo często sie to niestety zaniedbuje. Ale kierowca musi też wiedzieć że przepisy można czasem delikatnie nagiąć – delikatnie – i musi wiedzieć kiedy. Ale do tego musi je znać i przedewszystkim rozumieć. Wykuć kodeks drogowy można, ale zrozumieć o co w nim chodzi to już trudniejsze. Wprowadzić też obowiązkowe jazdy w trudnych warunkach – w zimie na śliskich drogach, we mgle, w nocy, w deszczu, bez zaliczenia takich jazd nie dopuszczać do egzaminu. Kierowca nie może sie uczyć jeździć już po utrzymaniu uprawnień. On musi umieć jeździć zanim je dostanie.

    Czytaj zamach stanu, hakerzy dopadli strone PO.. a dokładniej jej sondaż. A jeszcze dokładniej to byli hakerzy eurosceptycy. Cóż kolejna cegiełka do mojej tezy że panowie politycy są gorsi od stada wrednych przedszkolaków w składnie porcelany…
    Co dalej?
    Wnioskuje że zaczną im sie też sondować posiedzenia :P
    Potem prezydent się przesonduje.
    Panowie i panie – o to są te cuda pana Tusku :P


    • RSS